Czarne święta 2019

Czarne święta (2019) Recenzja w CDA-TUBE.pl

Kierowana przez autorkę / wykonawczynię Sophię Takal („Always Shine”, „Into the Dark: New Year, New You”) i współautorkę April Wolfe, „Czarne święta” to thriller PG-13 dla tłumów – nigdy tak naprawdę nie powinien zostały ocenione R, szczególnie od czasu, gdy zmiana „Czarne święta” w 2006 r. jest wystarczająco gwałtowna dla dwóch filmów – śledzi wrażliwe postacie, które wpadają w naprawdę niepokojące okoliczności. Chociaż nie wszystkie rzeczy działają w „Czarnych Bożych Narodzeniach”, to to, co robi, robi różnicę.

Siostra Mu Kappa Epsilon Riley (Imogen Poots) wpada w zakłopotanie, podważając prywatne wiadomości na swoim telefonie komórkowym. Z nieznanych przyczyn nie jest ona od razu osobą, która doręczyła, która twierdzi, że jest Calvinem Hawthorne’em, pomysłodawcą szkoły posiadającej niewolników. Jednak, jak możecie sobie wyobrazić, prawdziwe zagrożenie dla Riley pochodzi z sieci lub osoby, która wspiera (pośrednio lub bezpośrednio) prześladowcę cyfrowego. Wkrótce Riley i pokrewni członkowie bractwa, podobnie jak Kris (Aleyse Shannon) i Marty (Lily Donoghue), są fizycznie atakowani przez intrygę lub zawoalowane.

Nigdy nie będzie żadnych wątpliwości co do tego, kim są ci mężczyźni: członkowie bractwa z Delta Kappa Omicron, których poprzedni prezydent Brian (Ryan McIntire) wyraźnie zaatakował Riley, ale oczywiście jej nie ufają. W każdym razie wiedza o tym, kto kryje się za okładkami – także „Eyes Wide Shut” – motywujące okładki, które noszą takie przeciągnięcia – służą jedynie poprawie instynktownie niepokojących scen filmowych przerywników.

Tak czy inaczej, jest to część tego, co sprawia, że ​​tegoroczne „Czarne Boże Narodzenie” szybko się spełnia, ale dodatkowo pasuje do zniechęcającego „Czarnego Bożego Narodzenia z 1974 roku”, kolejnego filmu o krwi i krwi, w którym młode kobiety skupiają się i zabierają przez zaniepokojonego kata. Strach przed kobietami jest aktualnym krawatem łączącym tych dwóch skrawków, jednak nowe „Czarne Boże Narodzenie” słusznie coraz bardziej koncentruje się wokół tego, jak panie są przeciwne w każdym punkcie, w którym obwiniają mężczyzn za współudział i złe postępowanie. Takal i Wolfe utrudniają wyrzucenie uczucia Riley z irytacji i szału, porównując jej nieszczęśliwą współpracę z Gilem (Mark Neilson), akceptowalnie nie współpracującym strażnikiem bezpieczeństwa, oraz profesorem Gelsonem (Cary Elwes), pochylonym wsparciem braterskim, z nagłym i przerywanym wysyłka lub indywidualne osoby MKE Riley.

Podczas środkowego odcinka „Czarnych świąt” widzimy zgromadzenie kobiet złapanych przez macho antagonistyczną atmosferę i dystans. To przerażający fragment filmu, część, w której urzeczywistnia się autentyczna sympatia, kultywowana przez dumę z sieci. Widzimy spisek przeciwko Rileyowi i towarzyszom w każdym miejscu: w przedstawieniu Briana, który wisi w holu jego wspólnoty; w niedojrzale strzeżony sposób, w jaki Gil reaguje na Riley, gdy ta prosi go o pomoc w odkryciu jednego z zaginionych towarzyszy (majonez nigdy nie wyglądał tak obrzydliwie); w bezczynnym, zdecydowanym wypędzeniu przez Gelsona zarzutów Rileya (znacznie bardziej wiarygodnym ze względu na sposób, w jaki łączy on swoje wątpliwości lub Riley ze swoją świadomością wobec Hawthorne’a); oraz w dyskretnie niepokojącym sporze między Riley i Kris, który jest pełen surowych, samozachowujących się oskarżeń o to, kto jest winny ich obecnej sytuacji. Takal, Wolfe i ich przeważnie solidna obsada (szczególnie Poots) z entuzjazmem wprowadzili mnie w psychikę Riley i towarzyszy, zgromadzenie praktycznych postaci, które są zakłopotane i zaczęły się, nie ulegając osłabieniu ani potępieniu z powodu ich urazy i niepewności.

Nie byłem tak oczarowany żadną sceną, która obraca się wokół podkopywania DM lub Landona (Caleb Eberhardt), nebezji, sympatycznej osoby Riley’ego, która uwielbia intrygi (jego aw-shucks, tysiącletnie dziwactwo Clarka Kenta nie pomaga mi). Jest też rozczarowujące niebiańskie wyjaśnienie okrucieństwa związanego z klikami, na które narażona jest Riley i towarzysze, co zwykle nie jest spoilerem, ponieważ „potężne” skojarzenie jest wyraźnie proponowane na początku filmu, co zaczyna się od stwierdzenia o Hawthorne rozumie niezwykłe prezenty. Sceny te mogą otworzyć „Czarną Gwiazdkę” na szerszą publiczność, ale z drugiej strony odwracają uwagę i zasadniczo nie uzupełniają przytłaczającego sposobu myślenia najlepszych scen filmowych, z których większość jest zakorzeniona w Riley i jej towarzysze żyli pod presją. Więc chociaż żaden z fantastycznych elementów fabuły filmu nie jest zasadniczo odradzany, czują się przywiązani w maniery, których nie ma w pozostałej części „Czarnych Świąt”.

Na szczęście przeróbka Takala i Wolfe’a w przeważającej mierze odczuwa indywidualną i krytyczną wdzięczność za niektóre klimatyczne sceny alarmowe i ostrą wymianę, która odzwierciedla świat poza kinem w maniery, których nie robi większość innych filmów o krwi i krwi rozrzuconych po studiach. Ufam, że znacznie więcej pochodzi z „Czarnych Świąt”.