Nieoszlifowane diamenty 2019

Nieoszlifowane diamenty (2019) Recenzja w CDA-TUBE.pl

Więc zawodzi Howard, sprzedawca biżuterii poszukujący emocji, obstawiający kogoś uzależnionego, w którego rolę gra Adam Sandler w „Nieoszlifowane diamenty”. W ciągu kilku dni „Nieoszlifowane diamenty”, koordynowane przez Josha i Benny’ego Safdiego, podążają ograniczoną ścieżką o ziejącej przepaści, podążając za Howardem, który stara się uregulować swoje ogromne zobowiązania bukmacherskie, oczywiście poprzez stopniowe odkładanie niebezpieczne zakłady. Oczekuje się, że gdy zajmie się wszystkim, zacznie wszystko od nowa i naprawi część rusztowań, które wypalił. Tak czy inaczej, wszyscy wokół Howarda zdają sobie sprawę, że to sen. Jego zależność jest nadmiernie wkopana. Zdumienie „nieoszlifowanych klejnotów” w tytule jest niczym innym jak tylko powierzchownym blaskiem. Lśni w centralnym punkcie ziemi, pochłania w centrum Howarda.

W tym momencie dobrze wróży to, że „Nieoszlifowane diamenty” zaczynałyby się od grupy, w której kamera wchodzi do ciemnego opalu (odkrytego spod kopalni opal Welo w północnej Etiopii), który w tym momencie przekształca się w ludzką okrężnicę. Okrężnica Howarda, żeby być pewnym, gdy wytrwa w kolonoskopii. Zdjęcia na ekranie kliniki ratunkowej wyglądają jak fantastyczna przestrzeń wnętrzności opalu, jego zakrętów i warstw. To autor alegorii tak wielki, że zuchwały, temat wbity w dom z ożywczą wyjaśniającą autentycznością. Opal znajduje się w Howardzie, jego wymaganie pochodzi z jego najprostszej części. Życie w stanie „złotego nieładu” lub „skrzydlatego węża” (tak wyraźnie przedstawiony przez JRR Tolkiena w Hobbicie), sen wywołujący intensywność lub klejnoty, które od samego początku przyciągają mężczyzn do szaleństwa, szukając złota korsarza, El Dorado , Święty Graal, na związane firmy kolonialne. Ciemny opal Howarda jest odpowiednikiem każdego dawno utraconego klejnotu: emanuje mistycznym rysunkiem dla wszystkich, którzy go oglądają. Jego pojemność jest całkowicie symboliczna.

„Nieoszlifowane diamenty”, skomponowany wspólnie przez Safdiesa i zwyczajowego partnera Ronalda Bronsteina, zanurza Cię w szalonym, hałaśliwym świecie Howarda. Sklep z klejnotami Howarda w nowojorskiej dzielnicy diamentów to niewielka przestrzeń z otoczeniem lub trzy-pierścieniowy bazar. Dwukrotny dostęp do jego sklepu – wymagający dwóch szumów – jest kolebką pomiędzy Howardem i światem, dając mu (i nie więcej) 10 sekund czasu oczekiwania na każdego, kto go szuka. Jego współpracownik Demany (LaKeith Stanfield) rozprasza klientów, którzy mogą być na ostentacyjnych rzeczach w magazynie Howarda, a najnowszym losowaniem jest gwiazda Boston Celtics, Kevin Garnett (gra sam), trzymający się w sklepie, gdy Howard wraca z kolonoskopii. Howard nie może nie zademonstrować najnowszego zabezpieczenia Garnetta: opal właśnie wylądował w Etiopii, który Howard udostępnia go do kupienia w późniejszym tygodniu (za ogromną cenę). Edukuje Garnett, jak czuje się związany z etiopskimi Żydami, którzy odkrywają opale, a jego energia jest tak entuzjastyczna, że ​​robi się coraz bardziej. Garnett pyta, czy może zdobyć opal dobrej karmy na nadchodzących finałach Konferencji Wschodniej, a Howard mówi tak.

Howard mówiąc „tak” jest pierwszą z wielu okropnych decyzji, które podejmuje w ciągu 135 minut. Ma sporo pieniędzy, które będą go ścigać, pojawiając się w jego biurze. Te osoby oznaczają biznes. Jego lepsza połowa (Idina Menzel) walczy z nim z pogardą. Jego mała dziewczynka ledwo go znosi. Ustawił swoją młodą, fantazyjną kobietę (Julię Fox) na poddaszu, który dla niej wynajął. Howard konsekwentnie się spieszy, nieustannie zbliża się do pokoi, krąży chodnikami i szarżuje w poprzek przedpokoi.

I o to właśnie chodzi w fiksacji, co naprawdę dostaje „Nieoszlifowane diamenty”. W ten czy inny sposób nacisk jest najważniejszy. Zakończenia nerwowe są tak postrzępione, że potrzebują nacisku. Howard jest daremny bez alarmu. Podobnie jest z jego szczególną damą, która lubi doświadczać pewnego rodzaju „dolegliwości ze złota”. To jest ich podstawowe bezpieczeństwo. Z pewnością nie jest to „przydatny przykład” na temat ryzyka zakładów. Jest stopniowo podobny do generowanej komputerowo gry symulacyjnej, w której wkraczasz do zrozumienia Howarda.

Safdies wykorzystują Nowy Jork w maniery, których nie widziano od filmów w latach 70. Miasto zostało tak uporządkowane, udoskonalone i ujednolicone, że może być trudno przeoczyć tak dużą liczbę przejazdów na poziomie drogi, tyle zamieszania, niedocenianych i zagubionych, szukających zależnej równowagi, dławików i straganiarzy unikając uwagi wszystkich, pracując nad swoimi krawędziami. „Raj wie, czym jest” Safdies, podobnie jak jej metodologia, ale ich kontynuacja „Wielki czas” była wyścigiem z czasem jako chłód kręgosłupa przeciwnika, a jego aktywność toczyła się po pięciu obwodach. Safdies są bezczelne, zabawne i dobrze z niedogodnościami. Ich postacie nie mają wstępu do komfortu, ale w każdej minucie starają się uciec, pośpieszyć, poćwiczyć, porozmawiać o tym, zdobyć to, czego potrzebują, czego potrzebują. Weteran autor zdjęć filmowych Darius Khondji (zmiana ze zwyczajowego wspólnego wysiłku Safdies z Seanem Price Williamsem) wyciąga wymazany blask na tym świecie, zielony puch wewnętrznego oświetlenia, bajeczność części wnętrza w porównaniu do szumowiny z innych.

W trwającej dyskusji między Adamem Sandlerem a Bradem Pittem na temat aktorów Variety Actors on Actors, Pitt zauważył, że pomimo faktu, że Howard decyduje się na wszystkie te okropne decyzje w „Nieoszlifowane diamenty”, podkreślasz tę osobę. To konflikt Pitta, który jest bezpośrednim wynikiem „troskliwej natury” Sandlera, czegoś, co ogólnie czujesz, bez względu na materiał. Wierzę, że coś w tym jest. Słyszysz osoby komunikujące szok, gdy Sandler daje przyzwoitą wystawę. Nie powinno być nic nieoczekiwanego. W momencie, gdy dostał akceptowalny materiał, podobny do „Oszołomionej miłości” Paula Thomasa Andersona lub „Opowieści Meyerowitza” Noah Baumbacha (aby podać kilka przykładów), jest przynajmniej trochę świetny. Za jego zabawą kryje się agonia i gniew, z których dwa mogą skorzystać. Tutaj, jako Howard, wraz z kozią bródką, ekstrawaganckimi okularami, „klubowymi” ubraniami, jest on reprezentacją człowieka żyjącego na krawędzi. On ciągle mówi. Ciągle dąży, konspirując, krzycząc, krzątając się. W jego oczach pełen szacunku blask lub olbrzymi wynik.

„Sen na jawie” to powtarzające się określenie. Wszystkie sny na jawie mają swoje źródło w gotowości do bycia związanym ze snem, odległej możliwości, od dawna zastrzelonej. Na jawie twój umysł jest długopisem, a sam jesteś strażnikiem więziennym, sprawdzającym granice lub dopuszczalny pomysł. Fantazyjne utrwalenie i uzależnienie wymagają konsekwentnego zapasu lub fantazji. „Nieoszlifowane diamenty” pokazuje krąg krytyki barier elektrycznych jak żaden inny film w ciągłej pamięci. To nie do zniesienia i radosne.