1917 2019

admin21 stycznia, 2020

1917 (2019) Recenzja w CDA-TUBE.pl

Kiedy wydaje się, że film napotyka kolejne innowacyjne osiągnięcie w regularnych odstępach czasu, jest dziwnie kojący, że filmowców, nawet teraz, można złapać w pułapkę za film. Bez wątpienia nie jest to żadna inna myśl, jednak pomysł all-inclusive pojedynczego ujęcia, niezależnie od tego, czy ujęcie ma rozciągać się na cały film, czy po prostu wypełnić jako koncentracja na szczególnie krzykliwej scenie, nadal ma zdolność do energetyzowania obserwatorów na pewnym podstawowym poziomie. „1917”, nowy film Sama Mendesa, jest najnowszym przedsięwzięciem przy pełnej metodologii pojedynczego strzału, a jego specjalistycznych osiągnięć nie można zaprzeczyć. Jednak film jest tak mocno skupiony na swojej specyficznej metodzie, że nie pozostawia miejsca na różne rzeczy, na które dodatkowo wychodzimy, aby zobaczyć filmy – pozornie nieistotne szczegóły, takie jak solidna historia, fascynujące postacie lub wyjaśnienie istnienia innego niż jako osiągnięcie wyspecjalizowanego derring-do. Jego przetrwanie przypomina oglądanie innej osoby grającej w grę komputerową przez dwie silne godziny, i wcale nie jest to szczególnie przekonujące.

Jak pokazuje tytuł, „1917” rozgrywa się w trakcie I wojny światowej i dzieje się w rzekomej „martwej strefie” w północnej Francji izolującej żołnierzy brytyjskich i niemieckich. Dwóch młodych kapralów, Blake (Dean-Charles Chapman) i Schofield (George MacKay), obudzili się z czegoś, co mogło być chwilą odpoczynku, i poprosili o zgłoszenie się do innego zadania. Kilka kilometrów dalej inna organizacja, w której bierze udział rodzeństwo Blake’a, zorganizowała atak za kilka godzin, mający na celu znaczne odepchnięcie Niemców po ciągłym odwrocie. W każdym razie późna wiedza zaleca, aby rekolekcje były strategią, która doprowadzi ich do sidła, która będzie kosztować wiele brytyjskich istnień. Przy wyłączonych liniach radiowych, Blake i Schofield proszeni są o udanie się do tej organizacji, aby anulować atak, zanim będzie mogła się rozpocząć, wycieczka, która poprowadzi ich do przejścia przez wrogi obszar. Oczywiście dwóm zagwarantowano, że miejsce, w którym się przekroczą, jest wystarczająco osłonięte, jednak presja wewnątrz żołnierzy, których spotykają, gdy zbliżają się do przodu, i ciągła idea krwi, której są świadkami, gdy początkowo przekraczają szczyt, zaleca coś innego. Ale potem, pierwsze spojrzenie na wymagające piekło na ziemi, przez które powinni podróżować, jest tylko próbką tego, co muszą cierpieć – w pewnym momencie jedno z nich przypadkowo wbija rękę jak późno przecięty kolczastym metalem, poza jakimkolwiek ograniczającym wpływem zranienie zwłok, co kończy się jedną z mniej męczących minut, które ich czekają.

„1917” w zasadzie musi osiągnąć dla I wojny światowej to, co „Oszczędny szeregowiec Ryan” osiągnął w czasie II wojny światowej, a „Kompania” w przypadku Wietnamu – dać instynktowne przedstawienie wstrętów bitewnych dla obserwatorów, których samotny punkt odniesienia dla tych sporów ma były książki historyczne lub różne filmy. Jest to nic innego, jak źle pomyślane pojęcie filmu, jednak „1917” nigdy nie budzi się w pełni w sposób, w jaki Mendes najwyraźniej ufał, a znaczna część tego wyjaśnienia jest bezpośrednią konsekwencją tego, jak wysłał opowiedz jego historię. Obecnie doceniam wszechstronny, jednorazowy układ, który istnieje wyłącznie dla producenta filmowego, aby afiszować się jego specjalistyczną pomysłowością, ale gdybym w jakiś sposób udało się stworzyć podsumowanie najlepszych grup z jednym strzałem, byliby tacy, którzy są tak zachowując z różnych powodów, że nie rejestrujemy od samego początku, że zrobiono to w sposób podobny do jednego długiego ujęcia. Weźmy na przykład słynną scenę otwierającą w „Dash of Evil” Orsona Wellesa. Naprawdę jest to specjalistyczny cud. A jednak Welles rozpoczął tę sztuczkę z przewodnikiem operatora Russella Metty’ego, przygotowywał historię i szybko i sprawnie przedstawiał kilka kluczowych postaci. W momencie, gdy w końcu zrobił cięcie, stało się to autentycznym ogłuszeniem.

Z badania wynika, że ​​tak naprawdę nie ma ani minuty w „1917”, w której Mendes nie wychodzi, aby obserwatorzy mogli zobaczyć całą specjalną jasność na widoku. Biorąc to dokładnie pod uwagę, film jest niewątpliwie godny uwagi – Roger Deakins jest jednym z niezrównanych niezwykłych autorów zdjęć filmowych, a jego praca nad tym, co najprawdopodobniej było psotnym testem, jest równie niesamowita, jak wszystko, co zrobił. Problem polega na tym, że wizualna duma nie jest w stanie oprzeć się chęci zauważenia siebie przez cały czas, niezależnie od tego, czy dzieje się tak z powodu niezaprzeczalnie krzykliwych ruchów kamery, czy też czasami niezdarnych technik, które są przekazywane w celu pokrycia zmian i które zaczynają stać. w coraz większym stopniu. (O dziwo, najbardziej wyraźna strategia stosowana do ukrycia cięcia – jedna z postaci jest szybko odrzucana – jest naprawdę najbardziej opłacalna w pakiecie.) Zamiast powoli rozmywać się w świetle reflektorów, aby przygotować się na komponenty progresywnie sensacyjny lub entuzjastyczny charakter, system przekierowań pozostaje z przodu.

Prawdę mówiąc, jednym z powodów, dla których styl wizualny kończy się przytłaczającymi procedurami, jest to, że generalnie nie ma tu prawie niczego, co miałoby duże szanse na zainteresowanie. Fabuła stworzona przez Mendesa i współautora Krysty Wilsona-Cairnsa raz po raz wydaje się połączeniem tak wspaniałych filmów z I wojny światowej, jak „Wielka parada”, „Cicho na froncie zachodnim” i „Sposoby chwały”. W określonych momentach historia nagle zatrzymuje się na krótkich występach naturalnych twarzy, takich jak Colin Firth, Benedict Cumberbatch i Mark Strong, podczas prac nad przytłaczającymi aranżacjami, które wibrują dokładnie jak przerywniki, które pojawiają się między różnymi poziomami w grach komputerowych.

„1917” nie jest całkowicie pozbawiony intryg. Było to po prostu strasznie zakłopotane przedsięwzięcie, aby zorganizować i zrealizować, i jest kilka scen (na przykład szczególnie napięta w najwyraźniej opuszczonym kryjówce, która zawiera kilka strasznych wstrząsów), które są prawdziwymi nokautami. Jednak przez całe jego specjalistyczne opanowanie niewiele zachęca obserwatorów do zastanowienia się nad postaciami i tym, co może ich spotkać. W momencie, gdy wszystko jest powiedziane i zrobione, „1917” jest zasadniczo filmem podstępnym. Przy wystarczającej dla ciebie szansie możesz docenić jej osiągnięcia. Właściwie potrzebowałem więcej.

Udostępniono2
Możliwość dodawania komentarzy jest niedostępna.
error: Content is protected !!