Cóż za piękny dzień

admin14 stycznia, 2020

Cóż za piękny dzień (2019) Recenzja w CDA-TUBE.pl

Jeśli widziałeś reklamę lub zwiastun filmu „Cóż za piękny dzień” Marielle Heller, być może widziałeś scenę powyżej. Na początku nawet myślałem, że ten fragment filmu zbyt mocno stara się nawet myśleć o popchnięciu moich nostalgicznych chwytów, ale potem znalazłem te słowa w przykładowym profilu Toma Rogersa pana Rogersa „Can You Say … Saint ? To ten sam profil, który uzasadnia „Cóż za piękny dzień”, ale z zauważalnym odejściem: Rogers nie jest głównym bohaterem filmu.

Przygotuj scenę przypominającą scenę Mr. Rogersa – wraz z migoczącą muzyką fortepianową serialu, miniaturowymi zestawami i gwiazdą (graną przez Toma Hanksa) przybywającą do domu, śpiewającą, zmieniającą sweter i buty – zamiast tego film podąża za Lloydem ( Matthew Rhys), cyniczny dziennikarz, którego zadaniem jest skomponowanie nieszkodliwego bufonu w popularnym dziecięcym programie telewizyjnym dla Esquire. Udaje, że zaostrza go zbyt łatwe zatrudnienie i niechętnie spotyka napaloną legendę, kogoś tak czcigodnego, nawet jego znacząca inna Andrea (Susan Kelechi Watson) prosi go, by nie „zrujnował jej wieku dojrzałego” trudnym artykułem. W każdym razie nawet jego barwny pesymizm polarny nie może się równać z Fredem Rogerem, którego dobroć i nieustanne pytania powodują, że Lloyd coraz częściej mówi o sobie, o swojej nowej wyprawie do ojcostwa, napiętych relacjach z ojcem Jerrym (Chris Cooper ) i jak nadal wpływa na niego po tylu latach.

„Cóż za piękny dzień” nie jest tak bardzo biograficzny, ponieważ jest sposobem, aby rzucić okiem na sposób, w jaki pan Rogers wpłynął na pokolenia dzieci, młodych i rozwiniętych. Przy małej szansie, że jego postać wydaje się zbyt prosta, jest to uzasadnione, ponieważ tyle osób widziało go, nieskomplikowanych i ograniczonych do jego postaci na ekranie. W przypadku, gdy jego esencja wydaje się nierealna – i wierzcie mi, robi to wiele razy w całym filmie – od czasu do czasu regularnie można prześledzić scenę z powrotem do artykułu lub starej sceny. Inne, oczywiście, w szczególności tworzą autorzy scenariuszy Micah Fitzerman-Blue i Noah Harpster. A jednak te wymyślone sceny nie wydają się tak oderwane od odtworzonych historii. Wydaje się, że nie ma prawie żadnych punktów krytycznych w stosunku do życzliwości pana Rogera.

Najpiękniejsze sceny filmowe zwykle obracają się wokół ostrożności Lloyda przed niekończącą się dobrocią. Rhys wciela się w rolę mężczyzny dobrze zranionego przeszłością, jego postać wyłączyła pewne uczucia w prośbie o przetrwanie, jednak nie da się tego zrobić podczas wywiadu z panem Rogerem. Film Hellera daje mu emocjonalną podróż ukształtowaną przez sposób myślenia Rogersa, a jego profil podwaja się jako terapeuta. Jest to gadżet do opowiadania historii, który od czasu do czasu organizuje postępy postaci w ich wspólnych interakcjach, ale odpowiada również na to, czego dorośli mogą nauczyć się na podstawie obserwacji pana Rogersa.

Choć nie do końca plujący obraz pana Rogersa, Hanks w przekonujący sposób naśladuje maniery poprzedniego ministra zamienianego w młodzież. Wycofuje swój dyskurs, aby uzyskać kojącą kadencję Rogersa, obejmuje uściski i ściska ręce prawie bez zastrzeżeń, i kroczy z wrażliwością, która przypomina nam, że nie gra po prostu postaci w programie telewizyjnym, ale osobę z własnymi lękami i bólem. To wymarzone połączenie dwóch z pewnością znanych i popularnych postaci, jednego miłego aktora przedstawiającego chyba najmilszego człowieka do pracy w branży rozrywkowej. Witalność Hanksa w pracy doskonale rozumie, co „Cóż za piękny dzień” chce przekazać.

Podążając za punktami uderzenia dwóch mrocznych dramatów, „Can You Ever Forgive Me?” i „Pamiętnik nastoletniej dziewczyny”, instynkt Hellera, by podążać za wadliwą postacią – która w porównaniu do Rogersa może być prawdopodobnie którąkolwiek z nas – jest na miejscu. Wraz z operatorem Jody Lee Lipes Heller balansuje wystarczająco jasne aranżacje filii PBS, w której Rogers nagrywa swoje programy, oraz ciemne pokoje, w których Lloyd prowadzi wiele badań, oglądając stare sceny lub rozważając porady Rogersa dotyczące jego taty. W tych scenach jest odizolowany i opustoszały, ale kiedy siedzi naprzeciwko Rogersa, wygląda to tak, jakby światło gospodarza myśli o plecach dziennikarza, dosłownie oświetlając jego rzeczywistość. Zaangażowanie Heller i jej zespołu we włączanie odniesień do jego serialu i jego nowego wcielenia opartego na jednym z jego ulubionych manekinów, „Daniel Tiger’s Neighborhood”, sięga przez cały film, jak w przerywnikowych scenach miniaturowych aranżacji Nowego Jorku i Pittsburgha przedstawiających Lloyda podróżując między dwoma obszarami miejskimi lub partyturą Nate Heller, która wydaje się być w rozmowie z nutami melodii motywu serialu. Wraca do nakręconego na końcu książki filmu, w którym Hanks jako pan Rogers mówi zgodnie z prawem publiczności i przedstawia nas swojemu towarzyszowi, Lloydowi, który tak szybko przypomina serial, który oglądała ogromna liczba nas i czerpie bezpośrednio z tych uczuć.

Podobnie jak w przypadku filmu dokumentalnego Morgana Neville’a „Won’t You My Neighbor?”, Łzy mogą płynąć otwarcie z powodu nostalgii lub od niektórych tematów uderzających zbyt blisko i osobiście, jednak „Cóż za piękny dzień” pasuje jako utwór towarzyszący. Tam, gdzie film dokumentalny oferuje coraz bardziej nieprzewidywalne spojrzenie na mężczyznę w czerwonym swetrze i trampkach, film Hellera stopniowo opowiada o wrażeniu kulturowym, które Rogers porzucił – jego niemal nadprzyrodzoną umiejętność spokojnego obcowania z wieloma osobami i odznaczania sposobu, w jaki wyrażamy lub badamy uczucie. Miło było odwiedzić artykuł Junod po obejrzeniu filmu, aby rozproszyć moją własną cyniczną lekturę i dowiedzieć się, ile dokładnie scen Rogersa było bardzo spójnych z życiem, w tym jedną z moich ulubionych optymistycznych reakcji Rogersa na niewiarygodną artykulację Lloyda : „Zobacz nas – niedawno cię spotkałem, ale inwestuję w twoją tożsamość i kim będziesz, a ja nie mogę się oprzeć”. Na naszej planecie nie było epoki, w której nie było to nieprzyjemne, przerażające ani podłe, ale przez pewien czas wielu z nas miało wystarczająco dużo szczęścia, aby dowiedzieć się, że nie musi tak być. To trwała intensywność pana Rogersa.

Udostępniono0
Możliwość dodawania komentarzy jest niedostępna.
error: Content is protected !!