Fala 2019

admin21 stycznia, 2020

Fala (2019) Recenzja w CDA-TUBE.pl

„Fala” wydaje się chronologicznym błędem. Na przełomie lat 90. i połowy XX wieku pojawiły się fale filmów o nieprzyjemnych, bogatych białych uczniach, którzy uczą się ćwiczeń na temat ich fałszywych potrzeb i słabych ognisk. „American Beauty” jest jednym z najbardziej niezwykłych, biorąc pod uwagę osiągnięcie Oscara, ale był to zapakowany podgatunek, który łaskawie podszedł do metody dinozaura. Oglądanie osób, które z pozoru nie zasługiwały na wahanie, o ile charakter znikąd przyznaje, że stanowiły one ogromną większość życia? Co jeszcze masz? W każdym razie szef Gille Klabin próbuje wzmocnić „Falę” z mocnym stylem wizualnym, ale to jak dotąd film, który jest zepsuty w centrum, ponieważ doświadcza podobnego problemu każdego z tych klonów „American Beauty” w tym nigdy nie odpowiada w sposób zadowalający na pytanie „Kogo to obchodzi?”

Uczciwy (Justin Long) jest radcą prawnym zajmującym się ochroną, który jest podekscytowany, że zrozumiał obrzydliwą metodę wyłudzenia lamentującej kobiety z gotówki, która była jej winna po odejściu lepszej połowy. Lepiej w to uwierz, on jest zwycięzcą. Od samego początku Frank jest osobą ekstremalną, do której należy dążyć, i oczywiście powinieneś pomyśleć, że Frank jest drżeniem, ale „Fala” nie jest wystarczająco mocno związana z tym pomysłem. Nie mając szansy, że był prawdziwym popieprzony, może pojawić się odrobina oczyszczającego pośpiechu w obserwowaniu tego, czego doświadcza w tym psychodelicznym drobnym odejściu od „A Christmas Carol”, jednak autor Carl W. Lucas nie chce tam iść . Forthright jest właściwie bohaterem tam, gdzie się liczy, maaan, a po prostu sytuacja jego powołania, jego materialistycznej małżonki (Sarah Minnich) i jego umacniającego towarzysza Jeffa (Donald Faison), którzy posłali go niewłaściwą ulicą. Sposób, w jaki powstaje „Fala”, powinniśmy współczuć Frankowi, a ja zasadniczo nigdy nie mogłem. Nigdy.

Po znalezieniu klauzuli ucieczki, która mogłaby przyspieszyć jego postęp, Jeff zachęca swojego kumpla, aby poszedł świętować. W końcu trafiają do baru, gdzie spotykają dwie panie o imieniu Natalie (Katia Winter) i Theresa (Sheila Vand), które przyciągają uwagę Franka. W miejscu, w którym Theresa proponuje pójść na lokalne spotkanie po barze, Frank ustępuje, kończąc na żywo z zagadkowym mężczyzną o imieniu Aeolus (Tommy Flanagan). Leki są brane, a Frank budzi się w domu następnego ranka. Nie ma już nikogo. Jego portfel również. Candid odkrywa swój kierunek do domu, a potem wszystko zaczyna się robić dziwniejsze. Czas przeskakuje i Frank zaczyna zastanawiać się, czy nie odczuwa jeszcze skutków tego, co zrobił poprzedniego wieczoru. Czy coś takiego naprawdę się dzieje? Co też wszystko znaczy?

Riff na Dickensie z najnowocześniejszym Scrooge uczącym się ćwiczenia za pomocą psychodelicznych leków nie jest najbardziej zauważalną myślą, jednak „Fala” napotyka problemy związane z wykonaniem na każdym poziomie. Przed długą podróżą ducha Franka dyskurs jest strasznie płytki. Po prostu dostrojenie się do rozmowy Franka i Jeffa z bratem w jego biurze sprawiło, że musiałem wziąć coś sam, a potem obserwowanie ich zabawy z osobami w barze przypomniało mi, dlaczego nie chodzę już do barów. Jest to film całkowicie nie do przyjęcia, biorąc pod uwagę fakt, że nie może zrozumieć, co myśli o swoim bohaterze. Justin Long gra Franka jako jeszcze bardziej głupiego rekina, co sprawia, że ​​film wydaje się raczej niezdarną fizyczną satyrą na błędy niż doświadczeniem filozoficznym, które jego autor i szef prawdopodobnie sądzili, że popełniają. Co więcej, obsada nigdy nie żeli. Vand przechodzi od coraz bardziej zaskakujących badań nad postacią, Long uważa, że ​​jest to spin-off „American Pie”, a Faison najwyraźniej po prostu nie chciałaby być przy tym wyobraźni. „Fala” pełna jest scen, które się nie klikają, najprawdopodobniej w świetle faktu, że producenci po prostu trzymali się mocno przez następną wizualną pomyślność lub halucynogenną minutę, aby zepchnąć nas do kolejnego zaciekłego wątku. To osłabiające.

Nareszcie „Fala” nie jest spełnieniem jako opowieść o etycznej jakości. Jak robi tak znaczna liczba nieostrych filmów, dochodzi do zakrętu, który sprawia, że ​​to, co poprzedziło, staje się coraz bardziej puste. Nic z tego nie wróży dobrze. Nic z tego nie wróży dobrze. Jest to film, który ma naśladować nieład swojego bohatera, pod koniec dnia odzwierciedla zakłopotanie każdego, kto go stworzył.

Gatunki
Udostępniono0
Możliwość dodawania komentarzy jest niedostępna.
error: Content is protected !!