Hagazussa 2017

admin23 stycznia, 2020

Gdzie obejrzeć cały film Hagazussa (2017)?

Jednym z najnowszych filmów o krwi i krwi, które zachwyciły tłumy, była „Czarownica” Roberta Eggersa, ten straszny utwór z okresu lat 30. XX wieku ze staroangielską wymianą, słynną złą kozą i przerażającym finałem. W każdym razie „Hagazussa” Lukasa Feigelfelda sprawia, że ​​„Wiedźma” wydaje się tak zwariowana jak „Szybcy i wściekli: Tokio Drift” w korelacji – „Hagazussa” jest znacznie bardziej klimatyczna i wyciszona, nawet w mniejszym stopniu ryzyko, że coś na ciebie wyskoczy. Są to godne szacunku cechy krwi i krwi, ale szkoda, że ​​doprowadziły do ​​rozczarowującego zdjęcia, które jest po prostu zbyt trudne, by w jakikolwiek sposób być przerażające.

„Hagazussa”, wykazując odpychanie umysłowe piętnastowiecznej kobiety w umiarkowanym ruchu, nie ma tyle historii, co przekonujący, ale prosty temat, a mianowicie, że życie samotnie w górach w takich ramach czasowych jest strachem, szczególnie na wypadek jesteś damą Głównym punktem tej historii jest cicha dama o imieniu Albrun (Aleksandra Cwen), która przez całe życie mieszkała w szopie przez strumyczek. W pierwszej z czterech sekcji filmu widzimy Albrun jako spokojną młodą dziewczynę (graną przez Celinę Peter), która obserwuje, jak jej mama Martha (Claudia Martini na dziwacznej wystawie) zostaje otoczona bulwiastymi guzami na ciele, a potem zaczyna zachowywać się nienormalnie. Feigelfeld ustanawia gustowną pewność na czas, zależnie od nieznacznej wymiany i wyrazistej struktury dźwiękowej, a ten niepokojący wpis przypomina 25-minutowy film krótkometrażowy o odmienionej matce i spostrzegawczej dziewczynie, który mógłby pozostać indywidualnie.

W każdym razie wszelkie oczekiwania co do tego niespokojnego postępowania witalności są rozwiązywane przez kolejne badanie postaci, które nie jest tak niekorzystne, jak nudne. Wydaje się to tak osobliwe, jak zwykle wydaje się, że dzieje się cicho, oglądając dorosłą Albrun w bezradnej domenie z niemowlęciem i krok po kroku chwytając jej wiedźmiczne cechy dziedziczne, wiele scen dzieje się w prostym stylu. Współpraca z potencjalnym nowym towarzyszem imieniem Swinda (Tanja Petrovsky), spacer po nudnym lesie po usłyszeniu, jak jej zmarła matka woła ją po imieniu – „Hagazussa” zaczyna się od jednej wędrówki, a potem do drugiej, i nie jest odsłonięta zawartość tym bardziej intryguje swoim lodowatym tempem. W tym samym czasie szok Feigelfelda pochodzi z kilku przerażających zdjęć, ale nie jest to ogólne, przerażające przerażenie, i zachowuje tak dużą liczbę spostrzeżeń dotyczących wszelkich nikczemnych mechanizmów, że „Hagazussa” może po prostu najlepiej wykorzystać jako kolejny przypadek, jak szalona jest w rodzina.

„Hagazussa” jest na ogół trzymana razem przez niezwykłą wystawę Cwen, która obejmuje obrzęk oczu i gardłowe wołanie w dużej mierze do charakteru jej postaci. Biorąc pod uwagę wyjątkowo dodatkowy dyskurs w całym filmie, po prostu oglądamy ją z uwagą, tworząc zaskakującą wystawę w prostych momentach. Widzimy, że jest skomplikowana, ale jej treść uniemożliwia nam nadmierne zbliżenie.

Feigelfeld podchodzi do tego przedsięwzięcia z dokładną wizją, pomagając ci pamiętać, że za każdym razem, gdy ma konsekwentną ołtarz (w pobliżu czaszki, która wtapia się w rosnącą mgłę góry) lub gdy autor zdjęć Mariel Baqueiro bezbłędnie zarysowuje Albrun w jej dzikim lesie. Potrzebuje cię, abyś zrozumiał, że przebywasz na tej górze z Albrunem, często koncentrując się na rękach przez długi czas, podobnie jak wtedy, gdy Albrun opróżnia jedną ze swoich kóz w ujęciu spokoju, kładąc opuszczoną głowę na boku . Tak czy inaczej, celem nie jest śledztwo w „Hagazussie” w takim stopniu, w jakim rozum – Feigelfeld przestawia szaleństwo Albruna, dopóki nie będzie nerwów do zaoferowania, jednocześnie zmuszając swój tłum do patrzenia na rozszerzone, buntowniczo głupkowate zdjęcia i zadania nad nimi pompatyczność. Jego pragnienie halucynogennego odpychania w naturze prawdopodobnie sprowadza się do indywidualnej skłonności, ale znalazłem różne ujęcia niewątpliwie potworne, jeśli nie nieefektywne, jego młodzieńczych aspiracji.

Niezależnie od tego, czy chodzi o powtarzające się, wspaniałe ujęcia z gór, które są nudne, czy o potrzaskowe ujęcia, które zanurzają aparat w zielonej wodzie bagiennej, „Hagazussa” ma niezwykle nieokrzesaną myśl o harmonii i klimacie, których musi użyć w swoim klimacie. Rzeczywiście, nawet zwroty akcji, które zwykle są ekscytujące w takich filmach – minutowe statyczne ujęcia kogoś, kto stopniowo wstaje, ostre wejścia w ciszę, zapis nutowy zawierający więcej niż dwie nuty – czują się tutaj skromnie. W końcu nie usuwasz środowiska, z którego nie można się otrząsnąć, do tego stopnia, jak siła innego dyrektora z prośbą o zwrócenie uwagi.

Gatunki
Udostępniono0
Możliwość dodawania komentarzy jest niedostępna.
error: Content is protected !!