Le Mans ’66 2019

admin25 stycznia, 2020

Gdzie obejrzeć cały film Le Mans ’66 (2019) online?

Ten oszałamiający obraz jest dziełem z epoki, osadzonym w połowie lat 60. XX wieku, i jest też coś retro w rodzaju narracji filmowej, z którą mówi. „Le Mans ’66”, koordynowany przez Jamesa Mangolda i dający dynamitową siłę podwójnym mężczyznom Christianowi Bale’owi i Mattowi Damonowi, opowiada, w niekiedy radosnie usprawnionym stylu, historię dominacji Motor City, która napędza bohaterów, którzy robią ofiara raczej złoczyńców.

Damon gra Carroll Shelby, bohatera wyścigowego, którego nadciśnienie powoduje przejście na emeryturę. Jego głos lektora na temat tego, jak to jest osiągnąć 7000 RPM pojazdem, ustanawia tempo w klasyfikacji „Dlaczego ścigamy się”. Po powieszeniu swoich rękawiczek / czapki ochronnej w Hollywood, Shelby idzie na umowy dotyczące pojazdów z boczną regulacją i planem, a dodatkowo zajmuje się niektórymi kierowcami, w tym dzikim Kenem Milesem, rozgrywanym bezczelną, wszechstronną surowością Bale’a . Dwaj koledzy mają niskie odpływy, gdy tylko pojawi się szansa.

Otwarte drzwi zaczynają się w Detroit. Tam Henry Ford II, grany przez Tracy Letts, jakby cierpiał na poważny refluks, jest rozczarowany organizacją założoną przez jego dziadka. (Choć w filmie nie ma wzmianki o pojeździe, Edsel dokonał bolesnego wprowadzenia cztery lata przed rozpoczęciem działalności w tym filmie.) Potrzebuje nowych przemyśleń i nie ma obsesji na punkcie tej, którą przyniósł mu młody kierownictwo supergwiazda Lee Iacocca (Jon Bernthal). Chodzi o to, aby kupić włoskiego goliata z tytułem filmu. Enzo Ferrari nie tylko nie zgadza się z ofertą Forda, ale za pośrednictwem Iacocca dostarcza wyraźnego afrontu wobec Forda Drugiego. To szkodzi dumie Forda. Co więcej, sprawia, że ​​zdecydował się na najlepsze pojazdy Ferrari na torze wyścigowym Le Mans, domu 24-godzinnego wyścigu, który nigdy nie został wygrany przez amerykański pojazd.

Nie powinieneś być indywidualnym pojazdem, aby powitać konwencjonalny, ale porywający pokaz człowieka, który przyspiesza „Le Mans ’66”. Z jednej strony jest Shelby i Miles. Obaj indywidualiści, jednak jeden daje nieco więcej niż drugi. Zaufany przez Forda w tworzeniu pojazdu, a także odważnej grupy, która potrafi najlepiej Enzo, idą twardo i szybko z gotówką Forda. Po przeciwnej stronie jest często zuchwały Ford i jego drugi w kierunku Leo Beebe (Josh Lucas gra zarozumiały). Pszczół nie jest ukierunkowanym na cel bootlikerem. Jest czymś bardziej godnym pożałowania. Jest osobą, która trzyma się zasad korporacyjnych, ponieważ naprawdę wierzy, że to prawda. Nie potrzebuje Milesa jako kierowcy nowego pojazdu, ponieważ niestabilny „nonkonformista” (termin Beebe’a) nie pasuje do jego lub niczyjej koncepcji „Forda”. Pszczół raz orientuje się i to mu nie wychodzi.

W każdym razie taka postać jest taka, że ​​jeśli raz go sfrustrujesz, po prostu powróci. Pracowite wysiłki Beebe, by pieprzyć Milesa, w tym filmie napisanym przez Jeza Butterwortha, Johna-Henry’ego Butterwortha i Jasona Kellera, wyciskają interesującą część filmu. Podobnie jak jego bohaterowie pomocni: Caitriona Balfe jako znacząca inna Milesa, która nie jest, pomimo standardowej praktyki w takich filmach, dezaprobatą niepokojącą; Noah Jupe jako dziecko Milesa, który jednoznacznie kocha swojego ojca; Ray McKinnon jako Shelby najbardziej zwierzyła się z budowania porucznika.

Damon jest wysublimowany w pracy, w której przekracza oczekiwania: człowieku prawości, który zjeżdża z drogi i jest w ten sposób poprawiony. W przypadku, gdy całość tego dźwięku jest ciężka, powinienem zagwarantować, że „Le Mans ’66” jest tak samo zabawny, być może coraz bardziej zabawny, niż przedstawia go zorganizowana przyczepa. Giełda jest pełna humdingerów, a zgiełku są imponujące. Mangold przestrzega prawd i przenosi duże prędkości i potencjalnie destrukcyjne kontakty z dużą ilością energii; bardzo mało spojrzeń oszukiwało w górę lub najwyraźniej ożywiło.

Jeśli chodzi o część retro, to trochę żałosne: 30 lub 40 lat temu film taki jak „Le Mans ’66” byłby podstawowym elementem opłat studyjnych. Obecnie jest to naprawdę postrzegane jako zagrożenie, niezależnie od tego, że według bardziej ugruntowanego standardu jest ono tak standardowe, jak to tylko możliwe. „Le Mans ’66” zapewnia oryginalne podstawy filmu. Ponadto silnik pokazuje, że wystawa zasługuje na to, by znaleźć ją w teatrze.

Udostępniono0
Możliwość dodawania komentarzy jest niedostępna.
error: Content is protected !!