Monos 2019

admin23 stycznia, 2020

Gdzie obejrzeć cały film Monos (2019) online?

Na opustoszałym szczycie nad mgłami, w jakimś miejscu w Ameryce Łacińskiej, zgromadzenie komandosów ze szkół średnich – część mglistej siły zbrojnej zwanej „Organizacją” – żyje w nieudomowionym stanie, oczekując rozkazów ich niezrównanej, przerażającej postaci który pojawia się bez rozróżnienia na scenie daleko poniżej, aby przeprowadzić ich przez ćwiczenia fizyczne i namiętne, porzucić zapasy, wykładać je. Eskadra młodych ludzi nazywa się „Monos” (małpa) i wszyscy mija noms de guerre – Wilk, Dama, Bum, Pies, Rambo. Otrzymują oni opiekę nad krową mleczną i więźniem (amerykański architekt nawiązał do „Doctora”). Nie można zranić ani zwierząt mlecznych, ani zatrzymanego. Dlaczego „Doctora” została porwana, nie jest wyjaśnione, a w każdym razie nie ma to wpływu na dzieci. Związane ze światem zewnętrznym tylko za pomocą radia (jeśli to działa), każda wojna, w której toczą wojnę, jest bardzo daleka i konceptualna. To jest konfiguracja „Monos”, trzeciego komponentu Alejandro Landesa, intrygującego i wciąż rozczarowującego filmu. Te dzieci – być może włóczęgi lub dzieci drogowe, być może schwytane lub wtłoczone do administracji – a następnie brutalizowane przez porządek i wpływy wojskowe – są absolutnie ignorowane, nie można ich znaleźć ani jednego dorosłego, by stworzyć własną rzeczywistość. W przypadku, gdy przejrzałeś Lord of the Flies, zdajesz sobie sprawę, że opinia publiczna dzieci podporządkowanych własnym gadżetom jest od czasu do czasu przyzwoita, rozsądna lub sprytna.

Landes, który dodatkowo skomponował treść, nie umieszcza „Monos” w konkretnej dzielnicy. To nie jest relacja o konkretnej wojnie, ani o konkretnym narodzie (pomimo faktu, że Kolumbia wydaje się najbardziej normalną decyzją). Zapominając o takich subtelnościach, pozwalając bohaterom rozmawiać ze sobą w skrócie, bez żadnych treści interpretacyjnych, tłum wpychany jest w otchłanie zakłopotania na tej górze, dzieci rozluźniają się przy ogniskach, strzelając z broni powietrze, poruszające się w błocie, szturchające i dręczące więźnia „Doctorę” (Julianne Nicholson). To relacja z tego, co dzieje się z dziećmi podczas wojny, co przydarza się psychice w ramach pewnego rodzaju programowania mentalnego, szczególnie bezradnej młodej osobowości. Przy odrobinie szansy, że „życzliwość” jest postrzegana jako bezsilna, jeśli zgromadzenie stwierdzi, że „życzliwość” jest okropna, wyjątkowo trudno jest sprzeczać się z tym ziarnem, aby utrzymać swoje poczucie rodzaju ludzkiego. W ten sposób „presja rówieśnicza” działa w najbardziej nikczemnym stanie. W przypadku, gdy dorosłym trudno jest pozostać swoim własnym kursem, w tym miejscu wyobraź sobie, jak trudno jest nastolatkom. Jedno z dzieci, o imieniu „Rambo” (Sofia Buenaventura), w jakiś sposób utrzymywało blask przy życiu, błysk nieścierania i troski o innych ludzi. Jej współczucie sprawia, że ​​zastanawiasz się, czy jej nom de guerre była bezlitosnym kłopotem narzuconym jej przez eskadrę.

Z wyjątkiem Rambo i dziko spoglądających w stronę Bigfoota (Moises Arias), dzieci partyzantów nie rozwijają się jako ludzie, o czym myślę, że o to chodzi. Osobliwość jest zmiażdżona w tym stanie. „Doctora” zmuszona do zainteresowania się ich grami, zmuszona do robienia nagrań z „potwierdzeniem życia”, w których codziennie trzyma gazetę, grupuje się w swoim „pokoju” w ogromnej, poddanej fortyfikacji i od samego początku Nicholson emituje postawa takiego postrzępionego uszkodzenia nerwu przypomina maszynę. Jednak w miarę postępu „Monos” „Doctora” – niedożywiona i ogłuszona – nabiera mocniejszego kształtu. Próbuje znieść całkowicie szaloną okoliczność. Dzieci są alarmująco niepoprawne. Żadna z nich nie komunikuje się w języku angielskim, a jej hiszpański się kończy, najlepszy scenariusz. Ich „granie” jest w każdym przypadku nieprzyjemnym zakwaterowaniem. Jedzą grzyby i wybierają się na halucynogenną wycieczkę. Każda minuta jest okazją do eliminacji, po prostu jest to inicjacja wykonywana przez młodzież machającą wokół ogromnie zaprogramowanej broni. Na dłuższą metę pojawia się prośba, aby „Doctora” została zeskoczona z góry i na pustynię. Trudno powiedzieć, jak idzie wojna. Dla dzieci „Monos” wojna jest miejscem, w którym stoją.

Nic z tego nie jest tak znaczące i zostało sprawdzone w niepoliczalnych filmach z większą głębią i nieprzewidywalnością, niż to się dzieje w „Monos”. Jednak „Monos” zostaje przeniesiony do epickiego obszaru dzięki błyskotliwemu dziełu operatora Jaspera Wolfa, którego ożywiają intensywność scen i światła: szczyty pokryte gęstą mgłą, ulewy poruszające się z oddali pod postacią, niezniszczalny zielone dzielnice dzikiej przyrody, olbrzymia przyroda tak znaczna, że ​​oszałamia, gdy w końcu ukazuje się prawdziwa struktura na końcu filmu. Przegapiłeś, że istnieje tak porywająca koncepcja, jak historia lub dzielniki. Nieunikniony elektroniczny zapis autora Miki Levi budzi niepokojącą skłonność, pulsując ryzykiem i zagrożeniem. Uczucie bycia „w tym miejscu” przy pechu aż do gałek ocznych jest regularnie nie do zniesienia, ponieważ ręczne zdjęcia przybliżają nas do twarzy dzieci, a za nimi ukryta jest pretensjonalna scena. Są na ogół na krawędzi pustki.

To niesamowicie nakręcony film i pomimo tego, że rozumiem, że dla niektórych nie będzie to możliwe, proponuję zobaczyć ten film na dużym ekranie, jeśli to możliwe.

Udostępniono0
Możliwość dodawania komentarzy jest niedostępna.
error: Content is protected !!