Troop Zero 2019

admin21 stycznia, 2020

Troop Zero (2019) Recenzja w CDA-TUBE.pl

W przypadku, gdy Wes Anderson miał pracować z „Terrible News Bears” z prawdziwym „Beasts University”, wynik wyglądałby jak „Troop Zero”, kapryśne, jeśli nie konwencjonalne doświadczenie dla dzieci bardziej odpowiednie dla młodszych niż dorośli ludzie. Kierowany przez Mckenna Grace – wyjątkową młodą artystkę „I, Tonya” i „Skilled” i koordynowaną przez kobietę o imieniu Bert i Bertie, jest to syropowy kaprys rebeliantów osadzony w ciekawym miasteczku w Gruzji w 1977 roku. Wystarczająco uroczy, ale nigdy nie do końca tak szczerze mówiąc, że opowieść o dorastaniu na temat uznania może być, „Troop Zero” zdobywa mnóstwo krytycznych minut, kiedy pozwala na wyrzucenie sztandaru osobliwości; dokładnie taką mentalność, jaką wspiera w swoich ogniskowych młodzieńcach (lub wśród młodych ludzi z tłumu), którzy walczą o dopasowanie.

Głową tych dzieci jest kapryśnie nazwana, rozbrajająco słodka dziewięcioletnia Świąteczna Flinta (Grace), gwiaździsta, zerkająca w kierunku, nieporządna, młoda dama przymocowana do przestrzeni i dręczona chłodnymi paczkami, które brutalnie nazywają ją moczy . Energiczny peruser książek obserwacyjnych, które nabywa z pobliskiej biblioteki, Boże Narodzenie chwyta codziennie swoje światło reflektorów (jej najważniejszą przynależność nabyła od zmarłej matki) codziennie i znaki na niebie, chcąc rozmawiać z życiem pozaziemskim gdzieś w niedalekiej odległości przyszłość. (Rzeczywiście, „pustelnik kontra osoby postronne, z którymi wolałaby się bliżej zapoznać”, to dotyk „ET” lub dotyk na nosie jako analogia, ale zobowiązuj go.) Z sąsiadem i najbliższym ( a może, właśnie) towarzysz Joseph (Charlie Shotwell), kolejny nietykalny od czasu do czasu wyróżniany przez łajdaków, którzy wyśmiewają się z jego widocznych osobliwości, Święta Bożego Narodzenia przechodzą przez jej dni podziwiając jej partnerkę do pracy, ojca ojca, doradcę prawnego Rayleen ( Viola Davis, mieszając film z pewnym stopniem rozwoju) prawie jako postać ochronna, tęskniąca za przyszłością, w której znajdzie dobre tempo zwierząt z daleka.

Pewnego dnia pojawiła się okazja dzięki działalności NASA Voyager Golden Records, fonografom wystrzelonym w przestrzeń kosmiczną w 1977 roku, z dźwiękowymi i symbolicznymi zobowiązaniami z różnych zgromadzeń zwykłego, związanego z ziemią społeczeństwa. Wraz z postępem wiosny Święta Bożego Narodzenia postanawiają wziąć udział w wyzwaniu, aby zdobyć jeden z głosów. Podstawowa trudność polega na tym, że nie należy ona do Zwiadowców Ptaszyny, z których program kosmiczny zbierałby chętnych. Robi więc to, co zdecyduje każda osoba w jej wieku, i rozpoczyna własną grupę badawczą. Osoby, które wymyśla, jak się gromadzić, są szczególnie podobne do niej i Józefa; pariasów, którzy łączą się wokół typowego powodu, a Rayleen przypadkowo kieruje klanem, aby zdobyć niezbędne identyfikacje legalności i zagwarantować autentyczność.

Treść eseisty „Brutes of the Southern Wild” Lucy Alibar porusza się raczej typowo, z przygotowanymi zwiadowcami po przeciwnej stronie ścieżki, przez co nasi mali wizjonerzy doświadczają poważnych trudności i każdy z nich bierze udział w dynamicznych zadaniach, konfrontując się ze sobą poprzez postęp obfitych montaży. (Jeden gest do „Zaopatrzenia psów” szczególnie nabiera naszych chichotów pomimo wykorzystywania w filmie.) Tymczasem Rayleen wydaje się mieć swój własny nierozwiązany problem z wyniosłą pionierką grupy przeciwnika, panią Massey (Allison Janney) – jest to angażująca sprzeczka, która pyta do dodatkowego utworzenia.

W końcu jednak jest to program dla dzieci, który je zakłada, i tak może być wyjątkowo ekscentryczny. Co więcej, nie możesz się oprzeć pokusie pociągnięcia za nie, w każdym razie, gdy na pewno zrozumiesz ćwiczenia, które zostaną wyszkolone do końca (na przykład, jakie kontrole to koleżeństwo i społeczność, nie wygrywanie) i czysty ukłon, który na dłuższą metę będzie związany wokół tego uroczego (i misternie kostiumowego) filmu. Tak czy inaczej, nie zdziw się, jeśli finał „Troop Zero” „Little Miss Sunshine” sprawi, że niespodziewanie zaczniesz płakać z najbardziej odpowiednią igłą Davida Bowie (spekuluj), ponieważ dzieci niechcący budują ciągłe poczucie solidarności, ich naturalne osobliwości będą przeklęte.

Udostępniono0
Możliwość dodawania komentarzy jest niedostępna.
error: Content is protected !!